Posts Tagged ‘art sztuka wystawy wrocław

07
Maj
09

Maraton majowy

Przepraszam nie pisałam długo, zrzucę to na karb obowiązków, oraz małej ilości interesujących mnie wydarzeń  z dziedziny sztuki.

Dziś kiedy próbowałam coś stworzyć i niestety nic nie wyszło ( malowanie i wszelkie przejawy twórczości własnej wyjątkowo mi ostatnio obmierzły), a nastrój mój był mieszanką wybuchową zarówno złości i smutku, oraz rozczarowania niemocą własną, postanowiłam wybrać się na maraton muzealno-galeryjny.

Pierwszym punktem było muzeum narodowe- szczycące się na swojej fasadzie reklamą wystawy rzeźby polskiej, wewnątrz nie wyglądającej już tak pięknie . Zgromadzony na parterze zbiór, przywodzi na myśl miernie poukładany zbiór eksponatów w gabinecie jakiegoś lorda z XIX wiecznymi tradycjami. Właściwie  nie wiadomo , co i jak oglądać. Proponuję – nic.

Obok znajduje się pokaźnych rozmiarów wystawa z cyklu dużego wydarzenia pt. biennale sztuki nowych mediów, a tutejsza prezentacja poświęcona jest wideo instalacji polaków na przełomie lat 85 i 95 pt. „Ukryta dekada”.  Szczerze- nie mam za bardzo pojęcia na ten temat, wideoart w pewnym sensie mnie przeraża, w moim odczuciu wygląda to mniej więcej tak-wchodzi się do ciemnego pomieszczenia, na którego ścianach wyświetlono jakieś filmy, a zewsząd otaczają nas dziwne, niepokojące dźwięki o dużym natężeniu. Klaustrofobiczność tych pomieszczeń źle na mnie działa, jednak w takich chwilach myślę sobie że wcale nie mam tak źle, w każdej chwil mogę stąd wyjść, natomiast panie pilnujące wystawę nie.  Podsumowując- nic mnie nie zachwyciło, jedynie trochę zirytowało, ciągłe powracanie do „fenomenu” pani Kozyry i jej zamęczonej do bólu „piramidy zwierząt”, oraz Alicji Żebrowskiej i jej bezpodstawnego ekshibicjonizmu.  Moja uwaga- zbyt duże nagromadzenie instalacji, na dosyć małej przestrzeni powoduje spory dysonans dźwięków, także niektóre filmy są niemożliwe do odbioru.

Korzystając z okazji skoczyłam na drugie piętro, aby zrobić sobie powtórkę ze sztuki polskiej XX wieku. Zbiór niestety znikomy, w dużej części pochodzący z depozytu z Krakowa, siódme wody po kisielu ze stałej ekspozycji muzeum miasta królów. Interesujący? – Nacht Samborski.

Kolejnym etapem mojego maratonu było BWA Awangarda gdzie znajduje się kolejna wystawa wideoartu i jest wystawą konkursową. Już pisałam o moim stosunku do intermediów, tutaj jednak zostałam pozytywnie zaskoczona zróżnicowaniem ,pomysłem, zagospodarowaniem przestrzeni, oraz możliwością czynnego udziału w wystawie- interaktywne instalacje, zwiedzający może zmieniać kolejność oglądanych filmów,oraz zagrać w dosyć dowcipną grę. Natomiast w witrynach Awangardy rozmieszczono część projektu polskich historyków sztuki i zagranicznych artystów, przygotowanego na biennale architektury w Wenecji. W lightboxach umieszczono fotografie współczesnej architektury, oraz ich fotomontażową transformację, którym towarzyszył teksty informujące o teraźniejszej oraz przyszłej funkcji budynków, np. biurowiec jako cmentarz, lotnisko jako hodowla świń. Moim faworytem jest sanktuarium w Licheniu przetransformowane na aqua park, szkoda tylko że ta zmiana nastąpić ma za około 5o lat, a nie w najbliższym czasie.

Metę stanowiła galeria Design z wystawą Piotra Skiby pt. „Czarny Barok”. Po wejściu do środka rzeczywiście zaatakowała mnie czerń, kiedy odzyskałam już wzrok, po prawej stronie, ku mej ogromnej odrazie ukazała się sala zapełniona wypchanymi, wyleniałymi, dzikimi zwierzętami wszelkich gatunków i pochodzenia, oraz gadami w formalinie. Oczywiście nie zostały one zarżnięte i wypatroszone przez samego artystę, ale jak dumnie głosi informacja, zostały one jedynie wykorzystane do zrealizowania projektu, „ich historia sięga czasów XIX wiecznego Breslau, a one same pełnią dwuznaczną rolę.(…) realizują mroczną wizję w której to, co żywe, zastaje uprzedmiotowione.” no genialnie, ciekawe ile pan Skiba nad tym myślał, a same „przedmioty” są bardzo zaniedbane i nieefektowne. Po drugiej stronie wyświetlany jest pokaz slajdów, na których widzimy artystę  w otoczeniu tych że biednych stworzeń, oraz innych okazalszych rozmiarów. Wszystko skąpane jest w zielono-błękitnawym świetle przywodzącym na myśl prace Damiena Hirsta- jego przekrojone krowy umieszczone w formalnie, z których także sączy się owo „boskie” światło. Panu Skibie zarówno daleko do Hirsta ( którego osobiście nie uważam za artystę, a za genialnego buissnesmana ), jak i do jego zaskakujących pomysłów.

Wystawą czuję się zniesmaczona i nie tyle nagromadzeniem obleśnych i kontrowersyjnych pod wzgędem etycznym eksponatów, co kompletnym brakiem pomysłu i próbą dopisania mu wydumanej, a nie niosącej ze sobą niczego treści. Nawet heroiczne czyny artysty, który zakleja sobie twarz taśmą klejącą na jednym z filmów, nie ratują wystawy. Dla tego proponuję zmianę tytułu z „Czarny Barok” , na „Pomroczny”, bądź „Cliwy Barok”.

Reklamy



Reklamy
Październik 2018
Pon W Śr C Pt S N
« Maj    
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031  

Miesiące